Noc minęła spokojnie, synek nie marudził. A maleństwa jeszcze nie czuję. Wiem, że jest we mnie, że się rozwija i rośnie ale to taka tajemnica. Jutro lekarz potwierdzi czy jestem w ciąży. Chociaż może stwierdzi jak poprzedni "ma Pani dziurkę w macicy". Dla mnie to było potwierdzenia a okazuje się, że dla lekarza niekoniecznie.
Niesamowite, czuję się, wyglądam tak samo a jednak już nie jest tak samo. Mam w sobie maleńkie życie. Istota, która jest ode mnie zależna w 100%. Starszy syn już może się upomnieć krzykiem, płaczem. A to maleństwo nic. Może tylko rozwijać się i czekać. W 21 dniu już bije serduszko. Jeszcze tyle czasu aż się urodzi ale wiem z doświadczenia, ze szybko minie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz